Goha's profileGohaPhotosBlogListsMore ![]() | Help |
Goha |
|||||||||||||||
|
May 12 Przystanek Wlochy - Wenecjauhu - hu! Zobaczylam ostatni wpis - 12 luty!! cale trzy miesiace temu!! No ale to wcale nie znaczy ze tu nie zagladalam..oczywiscie ze zagladalam, dodawalam zdjecia no a dzisiaj okazja wyjatkowa - Wenecja!
Wenecja zostala zalozona w 811 roku, przez mieszkancow wyspy Malamocco. Od IX do XIII w. Wenecja rozwijala sie dzieki niezwykle uprzywilejowanej pozycji morskiej i handlowej. W 1204 Republika Wenecka zajela Dalmacje i Konstantynopol, a Marco Polo (najslynniejszy wenecjanin) przywiozl z Chin niezwykle bogactwa, zadziwiajac cala Europe opowiesciami z podrozy. Najwiekszy okres swietnosci przypada na XV wiek kiedy to po pokonaniu Turkow na wschodzie oraz podboju okolicznych ziem, Wenecja zajmowala obszar Morza Adriatyckiego od Corfu az po Pad.
To co warte jest zobaczenia to na pewno Plac Sw. Marka - nazywany jest salonem Wenecji oraz Bazykila Sw. Marka, w architekturze ktorej splataja sie wplywy bizantyjskie i zachodnie. Jej budowe rozpoczeto w XI w. Jest zwienczona piecioma kopulami, powstala na planie krzyza greckiego. Nad glownym wejsciem widnieja kopie figur konnych z brazu, ktorych oryginaly przechowywane sa w muzeum Bazyliki. Obok Bazyliki unosi sie Palac Ksiazecy - symbol chwaly i potegi Wenecji, ktory robi rzeczywiscie ogromne wrazenie. Palac Ksiazecy polaczony jest Mostem Westchnien z nowym wiezieniem. Nazwa mostu wziela sie stad, ze skazani na uwiezienie rzucali z niego ostatnie spojrzenie na miasto..
Najwieksze jednak wrazenie zrobily na mnie te wszystkie waziutkie uliczki poprzecinane kanalami. Najwiekszy kanal to Canale Grande, o ksztalcie litery S. Jego dlugosc to 3 km i 800 m, szerokosc waha sie od 30 do 70 m a glebokosc dochodzi do 5,5 m. Ten kanal to jakby serce miasta z pieknymi kamienicami i trzeba dodac z calym tlumem turystow. Jednak wystarczy sie oddalic o jedna przecznice by znalezc sie z dala od warkotu motorowek, tlumow napierajacych z kazdej strony i zobaczyc malownicze kamieniczki z wyjsciem do wody, z ornamentami na scianach i malutkimi kawiarenkami powciskanymi gdzie sie tylko da. Calosc wyglada przeuroczo i sam spacer daje niesamowicie duzo satysfakcji!
February 12 Wieza BabelPracuje w miejscu w ktorym mozna uslyszec wiele roznych jezykow. Juz od samego rana zaczynajac slysze wloski, angielski, francuski, wegierski, pozniej w pracy niemiecki, bulgarski, wszystkie odmiany skandynawskie ufff... troche tego jest. Zdaje sobie sprawe w jakim miksie przebywam ale tez widze jak ludzie z roznych krajow odbieraja to miejsce. Generalnie zalozenie jest takie ze jezeli nie jestes zatrudniony na stale to po trzech latach, kiedy kontrakt wygasa musisz pozegnac sie i grzecznie wyjechac. Juz na samym poczatku uczestniczylam w przyjeciu pozegnalnym jednej z dziewczyn, ktora po trzech latach musiala zakonczyc przygode z Wlochami. Miala lzy w oczach i widac bylo ze ciezko jej wyjezdzac. O ile o przyjaznie ciezko ( zreszta tak jak wszedzie) o tyle czlowiek przywiazuje sie do miejsca, kultury i otoczenia. Daje sie zauwazyc ze jak wyjezdziesz to w zasadzie wszyscy szybko o tobie zapomna.. Pewnie bardziej bliskie znajomosci przetwaja ale generalnie normalne jest ze kogos widusze przez jakis czas a pozniej ta osoba znika. Nikt nie pyta gdzie, dokad i kiedy. "zwykla" rotacja....zamkniete kolo przemian: ktos wyjezdza i zwalnia miejsce nastepnemu:) Jak to w naturze bywa:)
Wczoraj odbylam pierwsze zajecia z nurkowania:) Zapisalam sie wciaz pamietajac doswiadczenia z Cjorwacji kiedy to dane mi bylo sprobowac blogiego plywania wsrod kolorowych ryb, muszli i traw podwodnych. Zajecia odbyly sie na basenie. Sprawdzono czy umiem plywac: umiem. Czy umiem plywac pod woda: umiem. Czy umiem nurkowac" umiem. No i zaczelo sie cwiczenie:) Plywanie pod woda na calej dlugosci basenu bylo moim najwiekszym wyczynem:)) Zapytano mnie czy moglabym dalej plynac ale nie wiem czy moglabym, skoro widzialam sciane naprzeciwko i wiedzialam ze juz tam bedzie koniec:) Cwiczylismy norkowanie, siadanie na dnie, oddychanie w zasadzie taka zabawa w wodzie :) Bylo bardzo fajnie chociaz troche przeraza mnie nurkowanie w ciemnym jeziorze ktore napewno bedzie juz za jakies dwa - trzy miesiace.
Pozdrawiam January 25 Przystanek WlochyCzesc - czolem!!
Witam Was serdecznie dzisiaj z naprawde slonecznej Italii!!!
Jestem tu juz prawie drugi tydzien (alez czas zapierdzie....ups) i poki co mialam moze cztery dni slonca (TYLKO!!). Na ogol jest mgla albo deszcz albo all together :((
No to teraz koniec narzekania. Zainstalowalam sie w miejscowosci Loveno - Mombello (prawie Love - Bello co?:)). Lezy nad samym jeziorem Maggiore, moje mieszkanie jest przy samym jeziorze a po drugiej stronie jeziora.....ALPY!! Dzisiaj wyruszam na lowy z aparatem i czekajcie az wstawie zdjecia :) Mniej wiecej to wyglada jak raj ale juz wiecej nie mowie bo zzieleniejecie z zazdrosci:)
Pracuje w Isprze i to jest okolo 25 min autobusem (bezplatnym z pracy), ktory zabiera mnie prawie spod domu. Konieczny samochod ale to powoli.
Teraz troche o pracy: od tygodnia w zasadzie nic sie nie dzieje, to wlosi i tutaj nikomu nigdzie sie nie spieszy. W czwartek dopiero skompletowali mi komputer (codziennie przynosili po jednej czesci hehhehe) no i dziala. Mail instytutowy wciaz nie dziala ale mam nadzieje ze do konca stycznia zadziala:)) A dlaczego nie dziala? Bo zle skonfigurowali, zamiast imienia to nazwisko i odwrotnie wiec teraz trzeba wszystko przemienic a wszystkie maile ktore do tej pory szly do mnie przekierunkowac. Dodam tylko ze we wszystkich dokumentach ktore wypelnialam, wyraznie bylo napisane: Last name i First name...hmmm...
Poza tym to wielka biurokracja, na wszystko dyrektywy, przepisy, rozporzadzenia. POza tym na espresso jest zawsze czas. Juz wiem ze po lunchu grzechem jest zamowic capuccino (capuccio), musi byc mala czarna mocna jak smola:). Lunche serwuja w messie i jedzenie jest bardzo dobre i w miare tanie. Codziennie okolo 5 dan do wyboru plus duzy wybor przystawek i nawet wino:) Nie musze mowic ze przewaga makaronow, parmezanu, mozzarela, pomidory, owoce i duzo slodyczy. Brzmi niezle co nie?:)
W pracy bede sie zajmowala melamina. Moje laboratorium to Food Contact Materials i zajmujemy sie walidacja metod do oznaczania substancji ktore moga migrowac z opakowan do pozywienia. W EU sa normy, czego ile moze byc w jedzeniu. Wszyscy pewnie pamietacie afere w chinach z dodatkiem melaminy do mleka w proszku. No wiec melamina jest we wszystkim prawie co plastikowe: talerze, lyzki, widelce i inne rzeczy w kuchni. Moze byc uwalniana podczas uzytkowania (glownie sztucce do gotowania). Do tej pory norma bylo 30 mg/kg zywnosci ale po tej aferze zeszlo do 2.5 mg/kg. No i ja mam ta metode zmienic i zwalidowac. ok, dosyc trucia:)
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do raju:)
January 10 Przystanek LisbonaStolica Portugalii lezy na polnocnym brzegu rzeki Tag, 17 km od Oceanu Atlantyckiego. Centrum, doszczetnie zniszczone podczas trzesienia ziemi w 1755, powstalo glownie w XVIII wieku. Na wzgorzach po obu stronach centrum, waskie uliczki Alfamy i Bairro Alto nadaja miastu bardzo przytulny klimat. Choc doki ktore odgrywaly glowna role w czasach wielkich odkryc geograficznych zostaly przeniesione to jednak budowle w Belem sa nadal swiadectwem morskiej przeszlosci miasta.
Trzesienie ziemi nastapilo 1 listopada 1755 i obrocilo w gruzy ponad polowe miasta. Zawalilo sie ponad 20 kosciolow zabijajac wielu ludzi zgromadzonych z okazji swieta zmarlych. Wstrzasom towarzyszyly pozary ktore rozprzestrzenily sie na cale miasto. PO godzinie fale Tagu zalaly nizej polozone rejony Lisbony. Wstrzasy objely prawie caly kraj, byly nawet odczuwalne we Wloszech. Zginelo prawdopodobnie okolo 15 000 ludzi.
Piesn Fado podobnie jak Bluess oznacza tesknote i smutek. Doslownie znaczy "los" i wyraza tesknote za czyms utraconym, lub czyms czego sie nigdy nie osiagnelo. Fado spiewaja zarowno mezczyzni jak i kobiety przy akompaniamencie guitarra..
Alfama to skromna dzielnica ktora miala niegdys wielkie znaczenia. W czasach Maurow waskie uliczki wokol zamku stanowily cale miasto. Dzielnica ta zaczela podupadac w sredniowieczu kiedy to w obawie przed trzesieniem ziemi zamozni mieszkancy zaczeli sie wyprowadszac bardziej na zachod miasta, a w Alfamie zostali jedynie biedacy i rybacy. Ta czesc miasta nie ulegla znieszczeniu podczas trzesienia ziemi dzieki temu zachowal sie uklad waskich ulic przypominajacych miasta polnocnoafrykanskie. Wzdloz stromych uliczek i schodow ciasno stoja domy obwieszone suszaca sie bielizna.
Baixa i Avenida stanowia obecnie cventrum miasta. Zniszczone podczas trzesienia ziemi, odbudowane przez markiza de Pombal, z charakterystycznym geometrycznym ukladem ulic.
Bairro Alto to chyba najbardziej malownicza dzielnbica Lizbony. Poczatkowo zamieszkiwali ja bogacze ktorzy przeniesli sie z Alfamy. Pozniej, w XIX wieku na ulicach pojawily sie prostytutki i dzielnica podupadla. Dzisiaj dzielnica ta tetni nocnym zyciem.
Jest jeszcze Belem, polozone najbardziej na zachod u ujscia rzeki Tag. Ta dzielnica nieodlaznie wiaze sie ze zlotym wielkiem Portugalii, to stad wyruszaly karawele w podroze do nieznanych ladow.
Po przeciwnej stronie miasta, w miescie Almada, stoi gigantyczny pomnik Chrystusa widoczny z roznych czesci Lizbony. Wzorowany na Cristo Redentor w Rio de Janeiro. 28 metrowa postac Chrystsa na wysokim (82 metrowym) cokole. Oba miasta laczy most wiszacy, ktory z kolei jest wzorowany na Golden Gate w San Francisco.
A do tego wszystkiego slonce od rana do wieczora, brak sniegu, i cytrusy na drzewach wszedzie wokolo....:))))
December 28 Przystanek Polska:)Jak sam tytul mowi jestem w domu!! :) Podroz nie byla latwa, raczej wracalo sie jak po gruzie...hmmm..prawie 3 dni. Najpierw na lotnisku w Oklahomie przekladali kolejne odloty o godzine i tak spedzilysmy na lotnisku...jedyne 10 godzin.. Po 10 godzinach ostatecznie odwolali odloty i trzeba bylo przelozyc rezerwacje na dzien kolejny...ufff...kolejna godzina. Tak wiec spowrotem do domu a po trzech godzinach znow na lotnisko...cale szczescie ranny samolot nas zabral ale niestety juz nie bylo bezposredniego polaczenia z Chicago do Warszawy wiec lecialysmy przez Krakow. Do Warszawy dotarlysmy we wtorek a we srode kolejne 5 godszin do rodzinnego Augustowa...Wigilia, sen, w piatek znow 5 godzin do warszawy...no ale nareszcie jestem w domu. Dobrze jest byc w domu. Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej. Domie zloty. hmm...cos jeszcze?:)
Pierwsze spostrzezenia: ludzie sa nie mili, burcza i warcza i sie nie usmiechaja do siebie. To bylo dziwne w Oklahomie na poczatku ze od obcego czlowieka na ulicy mozemy uslyszec "hi, how are you?", Pozniej czulam sie lepiej, kiedy idac do pracy 10 osob usmiechalo sie do mnie i witalo, od razu poprawial sie mi humor:) No a teraz..szara rzeczywistosc..Zaczynam sie uczyc lagodnosci: jak burcza to sie usmiecham i przepraszam (w zasadzie nie wiem za co nawet ale co mi tam!) i przyznaje ze dziala:)
Drugie spostrzezenie: zimno! :) Co prawda sniegu nie ma ale roznica temperaturowa jest widoczna. Grzeje wiec swoje mieszkanko na maksa i wcale mi to nie przeszkadza.
Trzecie spostrzezenie: jak to ciezko jezdzic autobusem! :)) Przyzwyczailo sie pupe do wozenia autkiem no a teraz trzeba podbiec od czasu do czasu..:) jak nic przyjdzie zbic te nadrobione kologramy na maminym wikcie! :)) A to zdjecia pozegnalne z lotniska:
Thanks for joing to My World! :) Enjoying stay here and have fun!
|
|||||||||||||||
|
|